Test pasty Polywatch

Po zadowalających efektach polerowania pierwszego zegarka postanowiłem odświeżyć kolejne wcześniej prezentowane zegarki.
Jako pierwszy Casio FKT-100.
Przed polerowaniem prezentował się tak:


Zabrałem się do pracy nałożyłem pastę....


...odczekałem chwilę i przez 2 minuty polerowałem szkło okrężnymi ruchami. Efekt wyglądał następująco



Efekt już był zauważalny, ale widać było jeszcze mikrorysy, więc ponownie nałożyłem pastę, i przez kolejne kilka minut polerowałem.

a oto efekt końcowy:


Teraz Casio FKT-100 wygląda niesamowicie.




Kolejnym zegarkiem był Casio DB-34H. Tutaj jak widać stan szkiełka był fatalny, mnóstwo zarysowań i niestety niektóre były bardzo głębokie. Nie chciałem jednak używac papieru ściernego ponieważ, kształt koperty nie pozwala na dojście we wszystkie miejsca.


Tak jak poprzednim razem, nakładam pastę odczekuję chwilę i okrężnymi ruchami poleruję szkiełko.



Niestety ze względu na ilość rys trzeba było jeszcze dwukrotnie wszystko powtarzać. Na szczęście z każdym kolejnym polerowaniem, rysy były coraz mniej widoczne. Finalnie zegarek prezentuje się jak na poniższym zdjęciu. 


Jak widać Casio DB-34H prezentuje się o wiele lepiej niż na początku

Na koniec mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że pasta Polywatch świetnie nadaje się do szkieł hesalitowych. Na początku nie oczekiwałem od niej zbyt wiele, ale efekt końcowy mnie zaskoczył bardzo pozytywnie. 
Mogę ją śmiało polecić osobom, które chcą odświeżyć wygląd swojego zegarka.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę grubość rys na szkle. Jeśli są one głębokie to warto je najpierw zniwelować przy pomocy papieru ściernego (tak jak w przypadku Casio F-94W). Ja zaczynałem papierem P1500 ⇒ P2500 ⇒ P3000 ⇒ P5000 i na koniec pasta Polywatch.

Pamiętajcie jednak, żeby przed rozpoczęciem prac zaopatrzyć się szcególnie w cierpliwość :) 

Powodzenia 

Komentarze

Popularne posty